Rano matka,za dnia kosmetolog,wieczorem kucharka,ogrodniczka,prządka, w weekendy trener kosmetyczny

piątek, 14 czerwca 2013

abażur

Wreszcie zrobiłam zdjęcia abażuru :-)
Podoba mi się, a Wam?





Lampka uratowana przed wyrzuceniem.  oryginalny abażur był papierowy, utwardzony, nie do uratowania. 

Po zdjęciu papieru okazało się, że metalowe części trzymały się razem wyłącznie za sprawą tego papieru (ech, Ikea...) i przez to, a może dzięki temu, nowa wersja ma nieco inny kształt.






Została mi jeszcze jedna taka sama lampka do przerobienia, ale pomysł na nią mam nieco inny.
Jak już skończę sukienkę z elementów, zabiorę się za nią.

Chyba, że...
... znowu wypatrzę coś niezwykłego :-)

4 komentarze:

  1. Super wygląda! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Abażury to moje wakacje u dziadków. Mój dziadek był rzemieślnikiem i robili właśnie w jego zakładzie abażury..ale takich ładnych nie było:)koronkowa robota!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie ślad postaci komentarza :-)

pinterest


Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa komentarza :-)