Rano matka,za dnia kosmetolog,wieczorem kucharka,ogrodniczka,prządka, w weekendy trener kosmetyczny

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Jak piorę runo owcze

Pranie wełny nie jest skopmlikowane, wymaga jednak nieco czasu i ...miejsca.

Moja metoda, upraszczana za każdym razem nareszcie mnie satysfakcjonuje. Nie brudzę mieszkania, nie chlapię dookoła, nie zapycham odpływu i generalnie tym praniem się nie zmęczę :-) I o to chodzi ;-D

Zaczyna się tu: od namówienia M. do złapania i ostrzyżenia owcy :-)


Nie jest to łatwe, bo to sprytne uciekinierki.


Ale M jest sprytniejszy :-P


Potem to z córką wszytko przebieramy, wybierając wszelkie źdźbła traw i inne resztki.


Pakuję 1/4 wełny z powyższego zdjęcia do worka do prania bielizny, wkładam do zlewu, zamykam korek i leję najcieplejszą wodę, jaka poleci z kranu aż przykryje wełnę.
 Jeśli wełna jest bardzo brudna, dodaję około 1-2 łyżek płynu do mycia naczyń. Jeśli zabrudzenie nie jest duże, dodaję 1-2 łyżki szamponu pokrzywowego lub rumiankowego. 
Nie trę lecz delikatnie ugniatam wełnę. Jaka jest pierwsza woda, widać poniżej. 


Powtarzam proces aż do uzyskania przejrzystej wody czyli 7-11 razy.


Pozwalam wełnie obcieknąć.



Rozkładam na prześcieradle na nagrzanych tarasowych kaflach i pozwalam wyschnąć na słońcu.
Co jakiś czas odwracam wełnę, rozciągam ją w palcach, by jak najlepiej przeschła.




Bywa, że podczas suszenia przyjdzie nagły deszcz, wtedy jest szybka ewakuacja z tarasu do domu








Gdy wełna jest całkiem sucha przekładam do pojemników/worków i opisuję. 
Wyczesuję ją na bieżąco

2 komentarze:

  1. Najcieplejsza woda z kranu to bardzo śliskie pojęcie :P U mnie są panele i leci nawet 85 stopni ;)
    Co do wełny - tytaniczna praca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja :-) U mnie najcieplejsza jest taka, że nieco parzy ale na chwilę zanurzyć ręce mogę.

      Usuń


Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie ślad postaci komentarza :-)

pinterest


Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa komentarza :-)